Nowy sezon i nowe nadzieje

Rozmowa z GRZEGORZEM SOBCZYKIEM, prezesem Małopolskiego Związku Lekkiej Atletyki

- Przed jakimi najważniejszymi imprezami stoją w tym sezonie lekkoatleci?

- Na czoło wysuwają się oczywiście igrzyska olimpijskie które rozegrane zostaną 5-21 sierpnia w Rio de Janeiro. Wcześniej, bo 6-10 lipca odbędą się w Amsterdamie lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Ważną próbą, by móc ubiegać się na te dwie imprezy, będą 24-26 czerwca mistrzostwa Polski w Bydgoszczy. Ponadto w kraju szereg imprez, w tym mistrzostwa świata juniorów w Bydgoszczy 19-24 lipca. W Krakowie 12 czerwca organizujemy Memoriał Gwiazd Małopolskiej Lekkiej Atletyki: Barbary Sobotty, Elżbiety Katolik i Anny Dejner. Poza cyklicznymi imprezami dla wszystkich kategorii wiekowych będziemy czynili starania, aby stadion WKS Wawel był gospodarzem finału lekkoatletycznej ekstraklasy.

- Kto z Małopolski będzie się ubiegał o udział w igrzyskach czy w mistrzostwach kontynentu?

- Minimum olimpijskie do Rio ma już kulomiot AZS AWF Kraków Michał Haratyk, wynik 21,23 m wysunął go teraz na pierwsze miejsce w Europie. Także minimum PZLA w chodzie na 20 km wywalczyła Agnieszka Szwarnóg (AZS AWF). Oboje jeszcze muszą potwierdzić formę na Mistrzostwach Polski Seniorów, w każdej konkurencji możemy wysłać maksimum po 3 zawodniczki czy zawodników. O wyjazd do Brazylii powalczą podczas MP w Bydgoszczy chodziarze na 20 km: Grzegorz Sudoł, Jakub Jelonek, Rafał Sikora (wszyscy z AZS AWF). Podobnie szanse na 1500 m ma Katarzyna Broniatowska, w skoku w dal Karolina Zawiła (obie z AZS AWF). Minimum w maratonie posiada mieszkający w Muszynie, ale zawodnik Grunwaldu Poznań Henryk Szost. Wyżej wymienieni - poza chodziarzami i maratończykiem (chodu i maratonu nie ma bowiem w programie tych ME) – mogą pojechać do Amsterdamu. Tam rozegrany zostanie półmaraton, a tu minimum do ME ma już biegacz ULKS Lipinki  Szymon Kulka. Widzę też możliwość podjęcia walki o udział w europejskim czempionacie u Klaudii Żurek i Joanny Banach (AZS AWF) na 400 m ppł, Karoliny Półroli (Wieliczanka) na 3000 m z przeszkodami.

- Będą krakowskie medale?

- Trudna sprawa. Wydaje się, że najbliższy tego celu jest w kuli Michał Haratyk. To rewelacja bieżącego sezonu. Był liderem światowej tabeli w sezonie halowym, ale to też zawodnik nieobliczalny, bo młody, brakuje mu jeszcze rutyny. Dlatego dobrze, aby pojechał też na mistrzostwa Europy, to doświadczenie przyda się w Rio de Janeiro.

- Czy w Małopolsce wyrasta zaplecze, które może ubiegać się o najwyższe zaszczyty w lekkoatletyce?

- Takim sprawdzianem dla młodych będą mistrzostwa świata juniorów w Bydgoszczy. Nasz region dostarcza reprezentacji sporo talentów. 18-letnia wychowanka trenera Jana Michniaka Wawelu Anna Niedbała uzyskała już w kuli minimum PZLA na tę imprezę, wynikiem 15,13 m. Ponadto jestem przekonany, że w tych MŚ wystartują:  na 100 m ppł Klaudia Siciarz (AZS AWF, trener Ewa Ślusarczyk), na 400 m i sztafecie Katarzyna Martyna (Wawel, trener Maria Krawcewicz), w dal Gaja Wota (niestowarzyszona, trener Maria Krawcewicz), w biegach średnich Grzegorz Kunc (AZS AWF, trener Wacław Mirek), na 1500 m Patryk Marmon (UKS Budowlani Nowy Sącz, trener Józef Klimek). Z kolei na mistrzostwach Europy juniorów młodszych (do lat 17) w Tbilisi mają szanse wystąpić: na 3000 m Dariusz Nowakowski (MLUKS Tarnów, trener Ryszard Jasicz) oraz na 2000 m z przeszkodami Paweł Widłak (LKS Kłos Olkusz), trener Janusz Mentlewicz). Przy tych młodych talentach celowo podaję nazwiska ich szkoleniowców, bo to oni kładą podstawy pod rozwój „królowej sportu”.

- Właśnie, jaka jest sytuacja w małopolskich klubach lekkoatletycznych?

- Klubów mamy 29, sytuacja jest stabilna od kilku lat. AZS i Wawel startują w drużynowej ekstraklasie. W naszych klubach zajęcia prowadzi grono fachowców, oddanych sportowi entuzjastów. Dzięki nim lekkoatletyka się nie podaje, choć nie każdy region mamy zagospodarowany. Taką białą plamą jest Miechowskie. Nadal bywają kluby, w których pracuje tylko jeden trener. Nie zawsze jest w stanie prowadzić zajęcia z już ćwiczącymi, a zarazem prowadzić nabór i uczyć podstaw biegania, skoków czy rzutów. Pilnie, więc nam potrzeba takich młodych asystentów rozwijających swoja pasję przy doświadczonych trenerach.

- Ilu jest lekkoatletów w małopolskich klubach?

- Mających licencję kobiet i mężczyzn mamy 466, notujemy tu wzrost, co plasuje nasz region na ósmej pozycji w kraju. Chcemy iść w górę tej tabeli. Małopolski Związek Lekkiej Atletyki prowadzi szerokie akcje propagujące naszą dyscyplinę. Zachęcamy młodzież do sportowych zajęć poprzez cykliczne czwartki lekkoatletyczne, na stadionie AWF w tym dniu czekają na chętnych doświadczeni trenerzy. Z kolei prowadzimy na obiektach AWF, Wawelu, placu Na Groblach, czy w Zespole Szkół Ogólnokształcących Sportowych w Nowej Hucie akcję „Młodzieżowe spotkania z lekkoatletyką”. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej MZLA, także zachęcamy do skorzystania z facebooka, propagujemy nasz sport także poprzez instagram. Z zawodów prowadzimy relacje internetowe. Wraz z Ministerstwem Sportu i Turystyki wdrażany jest program „Junior Sport”, a z PZLA – „Lekkoatletyka dla każdego”.

- Jak przedstawia się baza „królowej sportu” w Małopolsce?

- Mamy stadion AWF z jedną z najszybszych bieżni tartanowych w Polsce. Kończy się remont obiektu WKS Wawel, mam nadzieję od drugiej połowy roku gościć na nim trenujących i startujących. W Wieliczce znajduje się Małopolska Arena Lekkoatletyczna. Ponadto istnieją obiekty bez certyfikatu PZLA, ale gdzie można dogodnie trenować, w Krakowie – na placu Na Groblach, na MOS Wschód, także w Tarnowie, Nowym Targu, Kłaju i Nawojowej. Mankamentem jest brak hali na potrzeby „królowej sportu”. To nasz priorytet na najbliższe lata, prowadzimy rozmowy o budowie z władzami Krakowa.

- Jest Pan Prezes optymistą w zakresie działań lekkoatletycznych?

- Oczywiście. Wiarę w sukcesy opieram na czynniku ludzkim. To dzięki ofiarnym trenerom, którzy pracują z młodzieżą nie oglądając się na wynagrodzenie, można mieć pewność, że „królowa” pod Wawelem będzie stale w dobrej kondycji. Wszystkim, którzy pracują dla potrzeb naszego sportu, składam podziękowania!

Rozmawiał: Jan Otałęga