Na dystansie do Berlina

Rozmowa z Klaudią Siciarz, lekkoatletką AZS AWF Kraków

- Wygrała Pani bieg na 100 metrów przez płotki podczas mityngu w Bydgoszczy, pokonując groźne rywalki z Niemiec i Finlandii, jak i krajową rywalkę Karolinę Kołeczek. Czas 13,15 s jest nowym rekordem życiowym…
- Poprzedni mój rekord wynosił 13,27, był ustanowiony rok temu. Ten wynik w Bydgoszczy nawet mógł być lepszy, ale popełniłam błąd na pierwszym płotku, w dodatku wiatr nam nie pomagał. Ale i tak bardzo się cieszę. To był mój pierwszy występ w tym sezonie na płotkach. Jeszcze biegałam 100 metrów płaskie w akademickich mistrzostwach Polski, miałam czas 11,91. Płotki to jednak moja koronna konkurencja…

- Oczywiście, jako juniorka ustanowiła Pani halowy rekord świata na 60 m ppł!

- Teraz już jestem w grupie wiekowo starszej. W ostatnim sezonie halowym zrezygnowałam z biegania w hali. Najpilniejsze było wyleczenie się z dolegliwości, jeszcze w styczniu miałam badanie pleców. Okazało się wszystko w porządku, jestem pod opieką fizjoterapeutyczną Janusza Trytka i mogę myśleć o sezonie letnim. Trochę później zaczęłam treningi, ale wraz z moją panią trener Ewą Ślusarczyk pracujemy nad osiągnięciem formy. Występ w Bydgoszczy był dobrym prognostykiem.

- Jaki jest Pani główny cel sportowy w tym roku, Berlin?

- Myślę, że tak. Tam w sierpniu odbędą się mistrzostwa Europy seniorów i chciałabym tam wystartować z wynikiem jak najlepszym. Rywalek się nie boję, silna stawka mnie mobilizuje.

- Ma już Pani minimum PZLA na europejski czempionat. Jak dziś ocenia Pani swoje szanse na wyjazd do Berlina?

- Na 90 procent. Jeśli tylko zdrowie dopisze, ten sportowy cel powinien być spełniony.

- Ile występów na stadionach planuje Pani do ME?

- Jak mówi mi pani trener, będzie to chyba 5 startów. Pobiegnę m.in. 23 czerwca w Krakowie.

Trenuję i przygotowywać się będę do mistrzostw Europy w siebie, czyli w Krakowie, na obiektach AWF i SP nr 91. Tu czuje się dobrze, na obozie zagranicznym nie byłam.

- Zaczął się też u Pani inny, ważny etap w życiu…

- Tak, jestem studentką na krakowskiej AWF, kierunek sport, mam indywidualny tok studiów. Muszę godzić obowiązki studentki i sportsmenki, powinno się udać.

Rozmawiał: Jan Otałęga