Marsz do elity w RIO

Rozmowa z JAKUBEM JELONKIEM

Zdjęcie: studio-no7 - portfolio Jakub Jelonek

- Został Pan powołany do ekipy olimpijskiej do Rio de Janeiro. Niespodzianka?

- Raczej nie, bo osiągnąłem najlepszy wynik w Polsce na 20 km 1.21.38 godz, a było to w kwietniu w Podebradach. Tym samym osiągnąłem olimpijski limit IAAF (Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej) na tym dystansie, a ponownie ten limit przekroczyłem w maju w La Corunii. Na mistrzostwach Polski byłem drugi, tylko za Łukaszem Nowakiem z AZS OŚ Poznań, co było potwierdzeniem mej dobrej formy. Wprawdzie minimum PZLA na 20 km nie wypełniłem, ale działacze i trenerzy zgadzali się, że jest zbyt surowe – 1.21 godz w stosunku do minimum IAAF 1.24. Tak więc krążyły słuchy, że moje minimum IAAF-owskie będzie uwzględnione przez PKOl, a ja nie marnowałem czasu, tylko trenowałem. Wierzyłem, że dostanę szansę wyjazdu i drugi raz zostanę olimpijczykiem. Cieszę się z nominacji, jest potwierdzeniem, że systematyczna praca na treningach ma sens.

 - Próbował walczyć o nominację do Rio trzykrotny nasz olimpijczyk, Pana kolega klubowy Grzegorz Sudoł, nie udało się mu.

Czytaj więcej: Marsz do elity w RIO

Srebrna kula Michała Haratyka

Polska z 6 złotymi medalami, 5 srebrnymi i 1 brązem wygrała klasyfikację medalową 23. mistrzostw Europy w Amsterdamie. Drugi w kuli był Michał Haratyk z AZS AWF Kraków.

Michał Haratyk na Mistrzostwach Europy - Fotograf Marek Biczyk (PZLA)

Klasyfikację medalową wygraliśmy pierwszy raz w historii. Złoto wywalczyli: Anita Włodarczyk w młocie, Angelika Cichocka na 1500 m, Piotr Małachowski w dysku, Paweł Fajdek w młocie, Adam Kszczot na 800 m, Robert Sobera w tyczce; srebro poza Haratykiem przypadły: Joannie Linkiewicz na 400 m ppł, Karolowi Hoffmannowi w trójskoku, Marcinowi Lewandowskiemu na 800 m, Łukaszowi Krawczukowi, Kacprowi Kozłowskiemu, Jakubowi Krzewinie i Rafałowi Omelce w sztafecie 4x400 m, brąz – Wojciechowi Nowickiemu w młocie.

Czytaj więcej: Srebrna kula Michała Haratyka

Haratyk i Kulka w ekipie do Amsterdamu

W środę rozpoczynają się 23. lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Gospodarzem imprezy jest Amsterdam, który ma szczególne miejsce w dziejach polskiego sportu.

W 1928 roku właśnie w tym holenderskim mieście Polska zdobyła swój pierwszy złoty medal olimpijski, jej autorką była lekkoatletka Halina Konopacka, która wygrała rzut dyskiem. Mamy nadzieję, że do niedzieli doczekamy się w Amsterdamie niejednego Mazurka Dąbrowskiego.

PZLA wysyła na ME 70-osobowy skład, to druga liczebnie nasza reprezentacja w historii, więcej biało-czerwonych, bo 71, było na ME w Barcelonie sześć lat temu. W zespole do Holandii są obrońcy tytułu sprzed dwóch lat z Zurychu – Anita Włodarczyk w młocie i 800-metrowiec Adam Kszczot. Włodarczyk, Paweł Fajdek w młocie oraz Piotr Małachowski w dysku to w tym roku światowi liderzy w swych konkurencjach. Nie wybiera się za to do Holandii inna nasza liderka światowej klasyfikacji, skoczkini wzwyż Kamila Lićwinko. Pozostaje też w kraju, by spokojnie przygotować się do igrzysk w Rio, kulomiot Tomasz Majewski.

Czytaj więcej: Haratyk i Kulka w ekipie do Amsterdamu

Teraz już myśli o Igrzyskach

Rozmowa z MICHAŁEM HARATYKIEM, wicemistrzem Europy w pchnięciu kulą

- Wśród 12 polskich medalistów mistrzostw Europy w lekkoatletyce znalazł się Pan, drugi w konkursie pchnięcia kulą. Jechał Pan do Amsterdamu po medal?

- Byłem liderem europejskiej listy kulomiotów, z tego powodu wielu widziało mnie na podium. Podchodziłem do tych prognoz ostrożnie, choć po głowie chodziły różne myśli. Cieszę się ze srebrnego medalu mistrzostw Europy. Do tej pory miałem dwa srebra w mistrzostwach kraju. Tak jakoś kolor srebrny mi teraz sprzyja, choć kiedyś byłem młodzieżowym mistrzem Polski. Trzeba z wolna myśleć, gdzie umieścić swoją prywatną kolekcję. Na razie medal z Amsterdamu biorę ze sobą do Cetniewa, tam mam zawody.

- Przed wyjazdem na ME Pan wspominał, że ważne jest, aby od razu w konkursach pchać jak najdalej, bo dotąd zbyt wolno rozkręca się w zawodach…

Czytaj więcej: Teraz już myśli o Igrzyskach

Pójdą w ślady mistrzów?

51 osób będzie liczyć polska reprezentacja na mistrzostwa świata do lat 20, które od 19 do 24 lipca będą rozegrane w Bydgoszczy.

Na liderów naszej ekipy wyrosła dwójka Ewa Swoboda i Konrad Bukowiecki. Zawodniczka Czwórki Żory jest już mistrzynią Europy juniorek na 100 m , pobiła halowy rekord świata w tej kategorii wiekowej na 60 m. Niedawno pojechała na ME seniorów do Amsterdamu, ale biec tylko w sztafecie, Polki zajęły miejsce w 4x100 m. Postanowiono oszczędzać siły młodej sprinterki, nie eksploatować w Holandii, z nadzieja na wysoką formę w Bydgoszczy. Konrad Bukowiecki uczestniczył w ME seniorów, był czwarty w kuli. Jest mistrzem i rekordzista świata juniorów.

O uczestnictwo w czempionacie globu nad Brdą ubiegali się też młodzi Małopolanie. Najlepsza okazją do kwalifikacji były niedawne mistrzostwa kraju juniorów. Złote medale w Suwałkach wywalczyli: Anna Niedbała (Wawel) w pchnięciu kulą oraz Grzegorz Kunc (AZS AWF) na 1500 m. Srebro zdobyli: Patryk Marmon (Budowlani Nowy Sącz) na 3000 m, a brąz: Gaja Wota (bez klubu) w dal, Katarzyna Martyna (Wawel) na 400 m, Andrzej Kowalczyk (Fajfer Łapanów) na 3000 m oraz Patryk Marmon na 1500 m.

Anna Niedbała i Katarzyna Martyna zostały powołane do reprezentacji Polski na MŚ. 18-letnią kulomiotkę trenuje Jan Michniak, zawodniczka czyni stałe postępy, ma już w kuli wynik 15,75. Katarzyna Martyna ćwiczy pod okiem Marii Krawcewicz, pobiła w Suwałkach rekord życiowy na 400 m 55,04 i znalazła się w sztafecie 4x400 m na światowy czempionat.

Niestety, kontuzja wyeliminowała z ekipy czołową płotkarkę w kraju Klaudię Siciarz z AZS AWF Kraków.

Czy nasi młodzi lekkoatleci w Bydgoszczy nawiążą do osiągnięć swych starszych koleżanek i kolegów w Amsterdamie?

Jan Otałęga